Kwietne świętowanie,  Rok florysty

Jaka róża… czyli kilka walentynkowych refleksji

Cześć kochani “groszkowo-różani”;-) Luty nastał, choć zupełnie nie wiem jak to się stało, wszak chwil kilka temu był grudzień i Boże Narodzenie;-) Czy ktoś z Was mógłby mi wyjaśnić co się z tym czasem dzieje? Bo przyznaję, że nie ogarniam…

No ale do rzeczy: luty już, czy nam się to podoba czy nie. A jak luty, to wiadomo: WALENTYNKI!!! Do niedawna byłam w grupie osób, które negowały to święto. Bo obce, bo mamy własne, bo… inne wydziwiania. Mamy własne i nikt nie zabrania nam ich kultywować;-) Ale z drugiej strony dlaczego dyskredytować coś, co przyjęło się na całym świecie? Wszak jesteśmy tego świata cząstką. Podumałam, pogłówkowałam, odcięłam się od obiegowych opinii i… rozum mi wrócił;-)

Kochani: każdy powód do tego, by podarować komuś kwiaty jest dobry. I nie ma co wydziwiać. I wiecie co, od kiedy tak podeszłam do sprawy, zaczęłam lubić Walentynki;-) Wszak to urocze święto.

Skąd się wzięło walentynkowe świętowanie wie chyba już każdy. Choć może nie każdy z Was wie, że Walentynki mają dwa źródła pochodzenia: starożytną tradycję chrześcijańską i tradycję rzymską. Chrześcijańska to oczywiście święty Walenty, biskup i lekarz, który żył w III wieku naszej ery. I od jego imienia wzięło nazwę to sympatyczne święto. Nie będę się rozwodzić o historii i legendach z Walentynkami i św. Walentym związanych, bo na ten temat napisano już tomy. Wspomnę jedynie, że biskup Walenty mocno sprzyjał zakochanym, wbrew zakazom i przeciwnościom losu i niestety przyszło mu za to zapłacić wysoką cenę…

Tradycja rzymska zaś, to luperkalia, święto ku czci boga płodności Faunusa Lupercusa. Obchodzono je 15 lutego. Najpierw miało zdecydowanie religijny charakter, ale z biegiem czasu przekształciło się w wesołą zabawę ludową;-) W wigilię tego święta, czyli właśnie 14 lutego, młodzi mężczyźni losowali imiona dziewcząt, które miały im towarzyszyć w zabawach i uciechach następnego dnia. I jak się zapewne domyślacie, nie były to uciechy kryształowo niewinne;-)

O luperkalich można się dowiedzieć więcej od wybitnego znawcy kultury antycznej – Aleksandra Krawczuka.

Tyle historycznej genezy Walentynek.

Dzisiaj Walentynki to ogólnoświatowe święto miłości;-) Ale nie tylko. Tego dnia obdarowujemy wszystkich bliskich naszemu sercu: przyjaciół, rodzeństwo, rodziców, współpracowników, szefów, koleżanki, kolegów, jednym słowem każdego kto jest dla nas ważny w jakikolwiek sposób. Rzec by można, że Walentynki to święto dla każdego, kto “kocha, lubi, szanuje”… czyli tak naprawdę świętujemy wszyscy;-)

Miłość przyjaźń czy sympatię można okazywać na wiele sposobów. Bezapelacyjnie jednak najpiękniej wyrażą nasze uczucia kwiaty!

Nie ma lepszego nośnika uczuć. Kwiat powie wszystko za Ciebie. Wyraziście, czasem subtelnie i delikatnie, czasem w sposób nieco zawoalowany. Ale zawsze pięknie, finezyjnie, estetycznie i elegancko.

Twoi bliscy zasługują na piękne kwiaty. I z pewnością je docenią.

Kochani, Walentynki to dzień kwiatów. Wszystkich, nie tylko tych ogniście czerwonych;-)

Pobawmy się kolorem, “rozciągnijmy” go w szerszą paletę, nasyćmy się energią barw.

Na zakończenie kilka kwietnych odrobinę odlotowych walentynkowych bukietów. Propozycje moich przyjaciół z klasy mistrzowskiej w Kwitnące Horyzonty – Szkoła Florystyczna.

Popatrzcie jakie są piękne.

I już naprawdę całkiem na koniec kilka bukietów powstałych podczas naszych warsztatów czwartkowych KLIK

Pozdrawiam Was cieplutko i zapraszam do inspirowania się;-)

Napiszcie w komentarzach, czy w Walentynki preferujecie pojedyncze róże, czy może jednak bukiety?

Myślę, że jest w czym wybierać. Wystarczy uruchomić wyobraźnię i wyjść poza strefę komfortu. Każdy obdarowany z pewnością zachwyci się pięknym nietypowym bukietem.

Niezapomnianych Walentynek kochani;-)

  • zdjęcia kwiatów pochodzą z platformy Pixabay
  • zdjęcia bukietów zw szkoły Kwitnące Horyzonty wykonała Magdalena Adamczuk
  • zdjęcia bukietów z warsztatów czwartkowych – archiwum własne

6 komentarzy

  • Marta

    Zdecydowanie kwiaty zawsze są najlepszym prezentem niezależnie od okazji.
    A w Walentynki jest akurat duże pole do popisu dla florystów i kompozycje mogą być naprawdę bajkowe, jak te na załączonych fotografiach 💗
    Mam nadzieję, że Panowie czytają ten wpis i wesprą jutro lokalne kwiaciarnie. Uśmiech na twarzy Pań gwarantowany, a dla Panów spokój przynajmniej na kilka dni 😁 Oczywiście pół żartem, pół serio… Wiadomo 😀
    Serdecznie pozdrawiam w ten miły czas!

  • Jolanta Supel

    Tak, kwiaty dają radość niezależnie od okazji. A w Walentynki cieszą szczególnie. Aboslutnie nie neguję innych upominków. Jasne, że może być pluszak, czy fikuśny walentynkowy kubek, ale zawsze w towarszystwie kwiatów, nigdy zamiast;-) Panie na pewno bedą zachwycone kwiatami walentynkowymi, ale myślę, że i o panach nie powinno się zapominać;-) To mit, że facetom nie daje się kwiatów. Faceci kwiaty kochają. Nie bez przyczyny cała ogromna rzesza florystów to panowie. A zatem w Walentynki kwiaty dla wszystkich;-)
    Dziękuję Martusiu za odwiedzenie mojego bloga i za miły komentarz. Uściski przesyłam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *