Stary blog

W kolorze burgunda

Taka miała być sobotnia wiązanka ślubna.
Nie czerwona, nie bordo, ale właśnie w kolorze szlachetnego burgunda.
I kwiaty w niej były wyraźnie określone: 
róża, zwartnica (Hippeastrum, nie amarylis;-))), chociaż pod taką nazwą spotkacie go najczęściej. No i celozja.
I na szczęście chyba się udało;-)
Udało mi się kupić zarówno róże, jak i hippeastrum w głębokim nasyconym kolorze szlachetnego trunku.
Z celozją było nieco kłopotu.
Zamówiona okazała się niestety o ton jaśniejsza od pozostałych kwiatów.
Jednak intensywne poszukiwania na giełdzie kwiatowej zostały uwieńczone sukcesem.
I burgundowe aranżacje ślubne mogły zaistnieć.
Jak zwykle nie zdążyłam z fotografowaniem.
Udało mi się uwiecznić jedynie bukiecik i poduszeczkę na obrączki.
Na zdjęciu w towarzystwie cudnej urody hippeastrum, które także znalazło się w wiązance.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I jeszcze bukiecik urodzinowy robiony niejako przy okazji, w którym obok hippeastrum i burgundowych róż znalazły się absolutnie cudowne białe dalie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Serdeczności dla wszystkich miłych gości.
Czy wiecie, że dzisiaj jest \”Dzień Uśmiechu\”.
Uśmiecham się zatem do Was miło i życzę wyłącznie uśmiechniętych dni.
Do napisania.
 
 
FLORENTYNA
 
 
 

37 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.