Stary blog

Dzień pod znakiem czereśni i zaproszenie do Wrocławia

Rwałem dziś rano czereśnie,
Ciemno-czerwone czereśnie,
W ogrodzie było ćwierkliwie,
Słonecznie, rośnie i wcześnie. 
       (Julian Tuwim)
 
 
 
Przepadam za czereśniami;-)
Wczorajszy dzień był u nas dniem czereśniowych żniw.
W ogrodzie mojej Mamy rośnie ogromne drzewo czereśni, a owoce z niego mają smak nektaru i ambrozji razem wziętych;-)
Nigdy i nigdzie nie jadłam tak dobrych czereśni.
Może to trochę sentyment …
Czereśnia pamięta czasy,kiedy chodziłam jeszcze do szkoły podstawowej i w jej cieniu pisałam cichcem mój dziewczyński pamiętnik;-)
Co może smakować lepiej od wspomnień…
 
 
 
Amatorów tych wspaniałych owoców było sporo.
Takie rodzinne czereśniobranie;-)

















































Mała Iśka wzięła na siebie rolę kontrolera jakości;-)))

Zadowolona z efektów swojej pracy założyła czereśniowe kolczyki;-)

A zaraz potem odtańczyła szalony taniec w podzięce za obfite zbiory;-)))

Najwyraźniej cała ta zabawa bardzo jej się podobała;-)



A oto niewielka część naszych zbiorów

Z czereśni, które przywiozłam do domu będzie konfitura.
Ale o tym już następnym razem.
 
Dzisiaj jeszcze tylko zaproszenie:
przyjdźcie jutro koniecznie na Wrocławski Rynek.
Wystawa już jest do oglądania.
 
Przewidujemy też dodatkowe atrakcje:

 

 




























































 




 




 
 

 










45 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.